06.04.2015

Chapter 2: Gość




Stawiam przed dziewczyną kubek gorącej herbaty. Siadam w fotelu naprzeciwko niej.
-  Więc, co jest aż tak ważnego?- pytam.
Wlepiam swój wzrok w dziewczynę. Zmieniła kolor włosów i jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest jak typowa blondynka w różowym ubraniu.
- Błagam Cię Leon, udaj mojego chłopaka- prosi.
Śmieję się, jednak po chwili przestaję widząc, że nie żartowała.
- Żartujesz, prawda?-  dziewczyna zaprzecza kręcąc głową- Oh… Czy Nina Williams właśnie poprosiła mnie o to abym udawał jej chłopaka? Łał. Zaskakujesz mnie dziewczyno, bardzo- oboje śmiejemy się.
Biorę łyk swojej herbaty którą ciągle zostawiam na stoliku z gazetami. Zimna ciesz przepływa przez moje gardło zostawiając po sobie zimną temperaturę, której nienawidzę. Pokasłuję cicho próbując pozbyć się chrypy którą czuję.
- To jak, zgodzisz się?- pyta dziewczyna a ja czuję na sobie jej przenikający wzrok.
- Dobra, niech Ci będzie- odpowiadam.
                Poprawiam swój krawat, łapię dłoń Niny. Mogłem się domyślić moja kuzynka próbuje się odgryźć na swoim byłym. Zawsze kiedy może tak robi. Ale nie z byle kim, ta rola jest w całości moja. Już w przedszkolu wystawiliśmy spektakl przed jej byłym, i za bardzo nam się to spodobało żeby porzucić wszystko po jednym ‘występie’.
- Gotowa?- pytam.
- Zawsze- odpowiada.
Wchodzimy do wielkiej sali bankietowej, która na dzisiejszy wieczór przybrała złociste kolory, jakżeby inaczej. Sami bogacze, więc i kolor musi przypominać o ich majątkach. Wzdycham. Nienawidzę tych imprez.
- Leon?- odwracam się do tyłu i zamieram widząc Castillo.
Dwa miesiące się nie widzieliśmy a ona zmieniła się nie do poznania. Kaskady swoich włosów, które zawsze opadały swobodnie na jej plecach obcięła aż do ramienia. Kasztanowy kolor swoich włosów zamieniła na blond który zajmował znaczną część powierzchni jej włosów. Od góry nadal widoczny był jej naturalny kolor. W blasku kolorowych świateł co chwila ujawniały się pojedyncze kosmyki miodowych pasemek. Matko, jest idealna.
- Violetta, miło Cię w końcu widzieć- mówię kiedy zdaję sobie sprawę, że stoję i wpatruję się w jej osobę.
- Leon zostawię- słyszę głos uradowanej Niny, a to znaczy, że już nie musimy udawać.
Kuzynka odchodzi ode mnie a ja wracam do obserwowania Castillo.
- Szybko się pocieszyłeś- rzuca dziewczyna.
Wzdycham słysząc jej słowa. Jest o mnie zazdrosna, ale też i bardzo dziwna.
- Sama nie jesteś lepsza- odpowiadam i podchodzę bliżej.
- To nie ja zaliczyłam każdego faceta.
- A ja nie poznałem swojej narzeczonej zaraz po tym jak upiłem się do nieprzytomności.
- Przesadziłeś- odpowiada i stawia krok w moim kierunku.
- Ty już dawno. Pamiętaj, to Ty pierwsza mnie zdradziłaś, twój kochaś nie potrafi trzymać języka za zębami.
Ignoruję dziewczynę i idę w kierunku baru, który jak zwykle oferuje wiele alkoholu. Siadam na jednym z wysokich krzeseł. Opieram się łokciami o blat.
- Woda- rzucam do barmana.
Czuję dotyk na plecach, który znam doskonale.
- Leon, proszę Cię, porozmawiajmy.
- Idź do swojego kochasia, w końcu Cię tutaj przywiózł.
- Jestem tu sama, Alex załatwiła mi wejście. Idioto jestem tu dla Ciebie.
Wypijam szklankę wody jaką dostarczył mi mężczyzna, odstawiam pustą szklankę i odwracam się do dziewczyny.
- Mam rozumieć, że z nim już nie jesteś?- pytam i wpatruję się w Castillo, która nic nie mówi- tyle mi wystarczy- odwracam się ponownie do baru.
                Muskam ustami skórę dziewczyny, prawą ręką oplatam ją wokół talii a lewą podnoszę jej lewe udo.
- Twój kochaś nie będzie zazdrosny?- pytam i przestaję ją całować.
- Ja… My… Nigdy nie byliśmy razem, miałeś być zazdrosny, miałeś tylko o mnie zawalczyć, ale nie Ty uciekłeś a ja dalej ciągnęłam swoje kłamstwa.
Puszczam dziewczynę i odsuwam się od niej.
- Mogłem się tego spodziewać, zawsze kłamiesz- mówię, jednak kiedy zdaję sobie sprawę z tego co powiedziałem wzdycham- Przepraszam.
- Nie kłamałam  kiedy mówiłam, że Cię kocham, zawsze Cię kochałam, zawsze mi zależało- mówi dziewczyna.
Przyciągam dziewczynę do siebie i mocno oplatam swoimi ramionami.
- Nic już nie mów- szepczę i widzę jak na jej ciele pojawia się gęsia skórka która po dość krótkim czasie znika.
                Zdejmuję swoją marynarkę i zarzucam ją na zupełnie gołe ramiona Castillo. Perłowa sukienka jest piękna, ale obstawiam, że niezbyt ciepła. Oplatam dziewczynę w pasie i przysuwam do swojego boku, próbując ją ogrzać.
- Kiedy wracasz?- pytam.
- Rano, muszę załatwić jeszcze kilka spraw, i zwolnić się z pracy- dziewczyna śmieje się cicho.
Uwielbiam jej cichy chichot, który zawsze potrafi mnie pocieszyć.
- Jesteś zwolniona- śmieję się i składam pocałunek na włosach dziewczyny.
Jej włosy zawsze pachną wanilią, która w połączeniu z jej włosami nie daje o sobie zapomnieć. Świat idealny.
- Jaki jest tego powód?- pyta.
- Romansowała pani z szefem- śmiejemy się. 
Mokrego dyngusa :D
Dziś bez jakiejś normalnej notki, zapraszam w linki niżej:
Nabór jest otwarty: http://ritmo-os.blogspot.com/  
Idę prosto jednak przystaję, kiedy zauważam brak windy. Od zawsze tu była, a może nie. Drapię się w tył głowy próbując sobie przypomnieć cokolwiek. Spoglądam na prawo gdzie słyszę różne chichoty i dostrzegam tabliczkę, bądź też zwykły napis z farby. Mrużę oczy w celu przeczytania liter, tak to ewidentnie wskazuje na schody, albo pomieszczenie pracowników, nie jestem pewny.~ Chapter 2: Pomyłka

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Sylwia wraca!
      Drugi raz -.-
      Rozumiesz to? Mój kochany komputer wyłączył mi kartę kiedy kończyłam komentarz -.- Moja chęć mordu wychodzi po za wskaźniki xd
      Nina mój mistrz xD
      Oni są kuzynami prawda? Bo jakoś nie potrafię ogarnąć tego rozdziału (przekonasz się o tym niżej).
      Chwila chwila to Fiolka ma narzeczonego czy nie? No bo raz to umawia sie z nim na kolację a potem mówi że kocham tylko Leośka XD FACK nic nie wyraża lepiej moich uczuć xD
      Ta ich kłótnia ... widać że się kochają xD No bo tak kłócą się tylko zakochańce. Bo są nimi prawda? xD
      No chyba tak bo ta scenka na końcu mi po potwierdza xD
      Ja chcę LEONETTĘ <3!
      Ploseee :c :*

      Kochanie gdybyś mogła to zajmij mi miejsce pod 3 <3
      Sydney :*

      Usuń
  2. Zajmuję
    Ps.Kto wykonywał Ci szablon tego bloga? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Widać, że lubisz pisać z tajemnicą :D
      To mi się podoba, bo trzeba bardziej się "wciągać(?)" wczytanie.
      Rozdział jak zwykle ;* Wspaniały <3

      Wybacz że tak krótko... Czas i wena na komentowanie... U mnie dziś z tym słabo *0*

      ps: Drugiego bloga skomentuję później bo na razie jakoś nie mogę znaleźć czasu ;///

      Czekam na NEXT

      Usuń
  4. Boski :)
    Czyżby Leonetta?
    To za piękne sie wydaje.. :/
    Ja tam sie cieszę, ale coś mi tu nie pasuję :<
    LEONETTA <3
    Czekam :)
    PS Mozesz powiedzieć, w jakim programie wykonywałaś szablon?
    Jest cudny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że Leonetta, ale kto to wie :D
      Szablonu nie wykonywałam w żadnym programie, wystarczą kody i blogger :D Może chodzi Ci o nagłówek?

      Usuń
  5. Wspaniały rozdział :D
    Jeeeej, Leonetta razem ^^
    Mam taką nadzieję...
    Nie wiem co ty tam możesz wymyślić...
    Ach ta Nina ^^
    Nie mogę się doczekać nexta
    Pozdrawiam

    L
    PS: Krótki kom, bo nie wiem co mam więcej napisać, ale wiedz, żr rozdział boski =D

    OdpowiedzUsuń
  6. niesamowity !!! jestem strasznie ciekawa co będzie dalej i czy Leonetta bedzie razem :) Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny!
    Ten rozdział jest taki jakiś inny znaczy pozytywnie ^^
    Nie wiem dlaczego mi się tak wydaje ale tak inaczej mi się go czytało ;)
    Leon i Violetta w końcu się spotkali :D
    A ona nie ma nikogo i przyszła tam dla niego :3
    Moja Leonetta i te ich wyznania i rozmowy :P
    Czekam na kolejny rozdział ;*
    Kocham Cię <333

    OdpowiedzUsuń
  8. Leon xD
    Zwolnił Violettę za romans z szefem :D
    Nina+Leon=Lena
    Dobra, wiem, nie są razem :D Ale mieli udawać!
    Moja wina, że Nina się rozmyśliła?
    Jak Leon powiedział o tym kłamstwie to Teddy spodziewała się już awantury, ale dbrz, że nic takiego nie miało miejsca :D
    Czekam na 3. ^-^
    Teddy

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam do mnie: http://leonivioletta.blogspot.com
    Buziaki Nataly :-) :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do mnie: http://leonivioletta.blogspot.com
    Buziaki Nataly :-) :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Po pierwsze; Ogłaszam oficjalny foch na bloggera. Dopiero teraz mi się wyświetliło, że dodałaś rozdział, pff!
    Czuczuczuczu, Nina mnie wnerwia, Nina mnie wnerwia, czuczuczuczuczu, fajnie nie? ^^
    Udawać jej chłopaka? Błagam, nawet największy dureń by się na to nie nabrał :D
    Bo potem będzie, że się w sb zakochają i będą razem i no :C
    Jak ta tępa pała mogła się zgodzić, no jak? ;-; Myślałam, ze Verdas jest CIUT mądrzejszy, ale tak ciut ciut.
    AAAAAAAAAAAAAAAA! To jego kuzynka! AAAA! (komentuję ten rozdział czytają xD)
    Violetta ;o Co ona tu...
    "Matko, jest idealna" ^^ Oj Verdas, Verdas, Verdas... On nadal ją kocha ^^
    Szybko się pocieszył? ;o Sama wyjdzie za mąz, pff! Znaczy sie... Nie wyjdzie ;>
    Czyli mają się sprzeczać i wytykać sobie błędy? Egh..
    To Violetta go zdradziła? :O Że wut?
    KONIEC BYCIA ZA LEONETTĄ. VIOLETTA PRZESADZIŁA.
    A teraz będzie zgrywać miłą? Pff!
    Wait, wait, wait... Julson się pogubiła!
    To ona go zdradziła, czy nie? xd
    Nie jest już z nim? ;o
    Nigdy nie byli razem? ;o
    ŻE CO? XD
    Matko kochana, to nie na mój rozum jest!
    Powiedzmy, ze nadal jestem za Leonettą... xD Ale to się może zmienić :D
    To oni są razem, czy nie? xd
    Powiedzmy, że się cieszę :D

    Szo to za reklamowanie się? XD No cóż.. Zaciekawiłaś mnie to może wejdę :D

    Rozdział boski <3

    Czekam na nexta ;***


    Julson

    PS
    Nie fochaj się na mnie :c

    OdpowiedzUsuń
  12. Możesz określić dokładnie w jakie dni tygodnia będziesz dodawała rozdziały ?:)
    Rozdział zajebisty i z niecierpliwością czekam na następny :P

    OdpowiedzUsuń